Jak sobie poradzić bez podlaskiego wozu paszowego?

Gdy mój syn powiedział, że wyprowadza się z miasta i będzie rolnikiem – osłupiałam. Później pomyślałam: A czemu nie? Właściwie to całe życie wpajałam do głowy by robił co chce, niech nie rani innych i będzie szczęśliwy. Teraz powiedział, że chce wypasać owce, bo to mu się spodobało w Walii.

Gdzie znaleźć najlepszy wóz paszowy w podlaskim?

wozy paszowe podlaskieCzemu nie? Zarobił za granicą pieniądze. Miał kawałek ziemi na południu Polski po dziadkach, teraz kupił owce. Powiedział, że potrzebuje jeszcze tylko wóz do paszy i będzie miał komplet. Patrzyłam na to z boku wątpiąc by wóz do paszy był wszystkim czego potrzebuje, ale nie wtrącałam się. Gdy syna zafrapował temat wozy paszowe podlaskie ja zaczęłam się interesować tematem hodowli i wypasu owiec. Faktycznie: muszą się paść przez większą część roku, trzeba je karmić, zimą ściągnąć z hal, muszą urodzić młode i tak w kółko. Wóz paszowy był potrzebny do wykarmienia tego tysiąca, póki nie były na zewnątrz i nie żywiły się trawą. W wozie paszowym miała być mieszanka odżywek, siana lub sianokiszonki. Zmieszane, by owce nie wybierały tego co najlepsze. Mój syn jest inteligentny i zaradny. Przeszukał chyba wszystkie ogłoszenia z podlaskiego. Te o sprzedaży i wynajmie, o nowych i używanych wozach, o ratach i ewentualnej naprawie. Siedział nocami, a po trzech dniach powiedział, że ma wszystko. Dopiero wtedy mógł sprowadzić zakupione owce. Miał dla nich miejsce, pokarm i wizje. Bez paszowozu mój syn by sobie nie poradził. Widziałam to przy karmieniu. Nie zdawał sobie sprawy ile paszy schodzi przy jednym karmieniu.

Podziwiam mojego syna za odwagę. Po dwóch latach, jego gospodarstwo zaczęło przynosić dochody. Czekał na to długo, ale do wszystkiego doszedł sam. To powód do dumy. Sama go wychowałam ucząc wytrwałości i szacunku do pieniądza.